SCRUM. Ewolucja na turbodoładowaniu
Recenzje / 29 stycznia 2017

Ta historia rozpoczyna się prawie 70 lat temu. 5 lat po II wojnie światowej dawni sprzymierzeńcy – ZSRR i USA – stają po dwóch stronach frontu. Choć Stalin niechętnie patrzy na wysłanie do Korei armii lądowej – z głębi Chin startują rosyjskie myśliwce MiG-15. Arcydzieło techniki. 1,4 tys. km zasięgu. Pułap – 15,5 km. 1,1 tys. maksymalnej prędkości. I niesamowity ciąg 26,5  kN, dający możliwość wznoszenia o 50 metrów w ciągu sekundy. MiG-15 w każdej kategorii niemal na głowę bił F-86 Sabre, którym dysponowali Amerykanie. A jednak to Amerykanie wygrali wojnę koreańską chwaląc się m.in., że każde 10 strąconych MIGów kosztowało ich zaledwie jednego straconego F-86*. Manewruj albo giń Tej historii nie znajdziesz w książce „Zarządzanie projektami ze SCRUMem.”** Ale decyduje ona o tym, dlaczego  musisz poznać SCRUMa – niezależnie od tego, czy zajmujesz się produktem, finansami, czy sprzedażą.   Zastanawiając się nad fenomenem – dlaczego ewidentnie słabsze amerykańskie samoloty rozniosły radzieckie MIGI – John Boyd, jeden z najbardziej znanych amerykańskich instruktorów lotnictwa doszedł do wniosku, że kluczowe znaczenie miała budowa kokpitu. Amerykańscy piloci mieli nad głowami w pełni przejrzystą owiewkę, która pozwalała im na obserwację zdecydowanie szerszego pola. Radzieckim pilotom widok do góry i na boki częściowo zasłaniały słupki….

Turbomachina sprzedaży – czas start!
Recenzje / 5 stycznia 2017

Jeśli trafiłeś kiedyś na ogłoszenie o pracę: „Tylko supergwiazdy od XXX tys. do YYY  tys. Dzwoń tylko wtedy, jeżeli w pracy przekraczasz normę i potrafisz to udowodnić” – dzwoń bez zastanowienia. Może autor tego ogłoszenia nie należy do najbardziej oryginalnych – ale bez wątpienia potrafi czerpać z dobrych wzorców. A jeśli chodzi o wybór szefa – to już coś! Autorem wzorca na którym oparł się Twój (być może) przyszły szef jest wydana przez MT Biznes, pod absolutnie niepozornym tytułem „Zarządzanie sprzedażą”, książka Cheta Holmesa „The ultimate seles machine”. Holmes nie był akademikiem jak Drucker, ani celebrytą jak Jeffrey Gitomer. Nie ma nawet swojej strony w angielskim wydaniu Wikipedii (w polskim też nie).  Miał za to cierpliwość, żeby budować sprzedaż obliczoną nie na chwilowy sukces okupiony nadludzkim wysiłkiem, ale na długotrwały efekt, który nie zniszczy najlepszych sprzedawców. I nieco (choć bez przesady 🙂 ) skromności, nie trzeba więc siadać do jego książki z odtrutką na typowy styl amerykańskich mówców motywacyjnych. Andrzej Blikle, autor jednej z moich ulubionych książek „Doktryna jakości”, pisze, że dobra praca to praca lekka. Profesor Blikle ma w Checie Holmesie silnego sprzymierzeńca. Holmes zaczyna swoją książkę nie od 3, 10 czy 15 technik skutecznej sprzedaży, ale od rzeczy…