Genialni (i jednowymiarowi). Lwowska Szkoła Matematyczna

Stefan Banach wielkim matematykiem był. I to niestety musi wystarczyć wszystkim, którzy dzięki książce Mariusza Urbanka „Genialni. Lwowska Szkoła Matematyczna” postanowią poznać niezwykłą historię grupy przedwojennych uczonych.

lwowska-szkola-matematyczna

Genialni. Lwowska Szkoła Matematyczna

 

Urbanek zamiar miał doskonały – przywrócić zbiorowej pamięci Polaków istnienie genialnych matematyków, którzy w dwudziestoleciu międzywojennym dokonywali odkryć na skalę światową. Na ponad dwustu stronach wartkiego tekstu śledzi losy Hugona Steinhausa, Stanisława Ulama,  Stefana Banacha, Stanisława Mazura, Marka Kaca, Władysława Orlicza, Władysława Nikliborca, Juliusza Schaudera, Hermana Auerbacha, Bronisława Knastra (vel. Knastera), Leona Chwistka, Antoniego Łomnickiego, Stanisława Ruziewicza, Kazimierza Kuratowskiego, Władysława Hetpera i Zygmunta Birnbauma.

Urbanek zastosował chwyt, który radykalnie ułatwia śledzenie losów bohaterów książki. Podzielił ją na nienumerowane mini-rozdziały, których tytułami są nazwiska poszczególnych matematyków. Każdy z tych mini-rozdziałów opowiada historię widzianą od strony tytułowego bohatera. Dzięki temu unikamy zagubienia w przenikających się nieustannie losach poszczególnych osób. Losach opisanych z bardzo wieloma szczegółami – faktografia zgromadzona w książce na podstawie szczątkowych źródeł (artykułów, wspomnień) jest imponująca. Imponująca, ale niestety jednowymiarowa. Urbanek pisze o swoich bohaterach w sposób  niemal bezkrytyczny, ulegając efektowi aureoli. Matematyczny geniusz lwowian powoduje, że nie ma w ich życiorysach miejsca na ludzkie błędy. Jeśli coś robią – musi to być błyskotliwe i genialne. Kiedy prof. Steinhaus beszta niemiłosiernie studenta, bo przedstawił się nazwiskiem, a dopiero później imieniem – jest to wyłącznie dowód na nadzwyczajną dbałości Steinhausa o język polski. Profesora Stanisława Mazura Urbanek wychwala, kiedy Mazur odmawia w końcu lat 40-stych przyjęcia apartamentu w warszawskiej Ali Róż (według powszechnych zasad Mazurowi należą się tylko 28 mkw). Ostatecznie Mazur jakoś tę nierówność przełknął i przyjął 4-pokojowe mieszkanie. Fakt, że matematyk miesiąc po sowieckiej agresji na Polskę w 1939 roku zagłosował za przyłączeniem ziem Rzeczypospolitej do ZSRR autor „Genialnych” zbywa kilkoma zaledwie zdaniami (wątpiącym, czy można o geniuszach pisać bez czynienia z nich bogów proponuję lekturę „Steve’a Jobsa” pióra Waltera Isaacsona).

Najdziwniejsze w tej książce jest jednak coś innego – Urbanek śledzi losy genialnych matematyków nie dotykając w żaden sposób tego, czym zajmowali się jego bohaterowie. Opowiada o tym gdzie się zajmowali – na krakowskich Plantach, na lwowskim uniwersytecie, na tamtejszej politechnice, w Getyndze, w Warszawie, Krakowie, Los Alamos. Opowiada jak się zajmowali: dyskutując przy stoliku nad mocnymi trunkami w kawiarni Szkocka, wykładając na uniwersytecie, fundując gęś w zamian za rozwiązanie zagadki, budując bombę atomową (a później wodorową). Ale samej matematyki w książce nie ma wcale, lub prawie wcale. Niełatwo, rzecz jasna, opowiedzieć czym jest przestrzeń Banacha (dociekliwych odsyłam do świetnego wytłumaczenia autorstwa Bogdana Misia, ucznia prof. Mazura), ale opowieść o tym dlaczego bez analizy funkcjonalnej trudno wyobrazić sobie np. nowoczesne leki (najpierw modelowane w komputerach, a dopiero później tworzone w rzeczywistości), czy choćby YouTube’a (i całą kompresję dźwięku oraz wideo) mogłaby się w książce zmieścić. Nie mówiąc o tym, że prawie nieobecna u Urbanka jest teoria gier, nad którą Steinhaus, czy Ulam pracowali zanim to jeszcze było modne. Efekt jest taki, że wiadomo, iż genialni matematycy zajmują się czymś genialnym. Czymś, od czego czytelników zdają się dzielić lata świetlne.

Banach, Steinhaus i inni dołączyli w ten sposób do Słowackiego. Jak to nie zachwycają Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczył Urbanek Gałkiewiczowi, że go zachwycają. Koniec i bomba.

 

Leave a Comment

Filed under Recenzje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *