Siła nawyku, czyli tak robią wszyscy (i wszystkie)
Recenzje / 8 maja 2013

Happy end zawsze był mocną stroną amerykańskich pisarzy. Podnosi na duchu, pozwala uwierzyć, że pracowity i uczciwy David może pokonać Mr. Goliatha. Charles Duhigg, autor książki „Siła nawyku”, siłę happy endu wykorzystał do cna – fundując czytelnikom dokładnie 19 happy endów w jednej zaledwie książce – średnio jeden na 20 stron. Książka sprzedaje się doskonale. „Siła nawyku. Dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”, Charles Duhigg Przekaz jest komunikatem Niewiele książek z kategorii zgrabnie nazwanej przez Anglosasów „non-fiction” dostało tyle marketingowego wsparcia w Polsce, co „Siła nawyku”. Kampania w internecie, fanpage na facebooku, uznana specjalistka terapii uzależnień prof. Ewa Woydyłło która w mediach opowiada o książce i a na swoim blogu deklaruje, że zajmuje ją ostatnio głównie promowanie „Siły nawyku”. Książkę trudno też przegapić na półkach – połączenie intensywnie żółtego koloru (bliskiego temu którym najpierw CNN, a za nim inne informacyjne stacje, zastąpiły pasek czerwony by przykuć uwagę widza) i czerwonych liter rzuca się w oczy z daleka. Konstrukcja książki też jest świetnie przemyślana – każda opowieść jest opowiedziana na wzór nawyku, według wzoru sygnał- działanie-nagroda. Duhigg za każdym razem rozpoczynając nowy wątek daje nam sygnał – oto widzimy bohatera w stanie klęski…